02.06 2006
„Spam to nie mój problem”
Kategorie: Komentarze | 15.39:18 |
Dość często niestety spotykam się z przypadkami, gdy osoba szanowana, dobrze wykształcona, często o wielu osiągnięciach w różnych dziedzinach (biznesowych czy naukowych), traktuje kwestie związane ze spamem na zasadzie „to nie mój problem”. Napawa mnie to smutkiem i frustracją, ponieważ moim zdaniem jest to przejaw egoizmu i braku zainteresowania sprawami innych, który wydaje mi się nie iść w parze z piastowaniem wysokich stanowisk publicznych. Może Wy, drodzy Czytelnicy, powiecie mi z czego wynika taka postawa niektórych osób?
W takiej sytuacji często występuje syndrom przypominający znieczulicę społeczną. Porównałbym to do sytuacji, gdy nie interesuje nas iż obrabowano naszego sąsiada, bo my mamy dobre zabezpieczenia antywłamaniowe. W związku z tym nie poczuwamy się do żadnej chęci pomocy, a także, co gorsza, uważamy iż wyższe kary dla rabusi są bezsensowne, bo przecież nam nic nie ukradziono.
Spam jednych dotyka bardziej, drugich mniej. Tak jak i inne problemy w codziennym życiu. Nie dziwi mnie, że osoby otrzymujące mało spamu i niezorientowane w temacie po prostu nie wiedzą, iż inni dostają na swoje skrzynki często kilkudziesięciokrotnie więcej śmieci niż normalnych listów. Dziwi mnie natomiast, iż osoby te, gdy zostaną poinformowane o skali problemu, nadal twierdzą, że problem nie istnieje, a także nie chcą ruszyć małym palcem u nogi, by pomóc innym w zwalczaniu plagi. Nawet, jeśli pomoc ta ich nic nie kosztuje, prócz może odrobiny czasu.
Właśnie na takie osoby najbardziej liczą spamerzy. Takie, które mimo iż wiedzą, że wiadomość została rozesłana do milionów innych, reagują na nią tylko i wyłącznie z osobistych pobudek, dla własnego interesu, zasilając kiesę spamera i w ten sposób zachęcając go do dalszego zarzucania skrzynek niepożądanymi treściami (w nadziei, iż takich osób będzie więcej). Gdyby nie było takich sytuacji, to spamowanie nie miałoby racji bytu, albowiem spamerzy nie zarabialiby na swojej działalności złamanego grosza. Dlatego też każdy, kto w jakikolwiek sposób kupuje od spamerów lub ich świadomie promuje, powoduje iż spam przybiera na sile, ponieważ nadawcom działalność się opłaca.
Nie mogę więc zrozumieć, jak człowiek inteligentny i wykształcony może uważać, iż wiadomość rozesłana dokładnie na tej samej zasadzie, co reklamy Viagry, tanich kredytów mieszkaniowych w USA czy też stron o treści pornograficznej spamem nie jest, ponieważ akurat zainteresowała odbiorcę swoją treścią. Nie mieści mi się to w głowie. To z kolei porównałbym do sytuacji, gdy kupujemy świadomie kradziony telefon komórkowy na bazarze, bo jest taniej, w ten sposób zachęcając złodziei „komórek” do dalszego prowadzenia działalności kryminalnej. I nie interesuje nas, że przy tej okazji ktoś traci pieniądze a nawet zdrowie lub życie.
Osoby takie wydają się nie rozumieć, że przechowywanie i przesyłanie danych kosztuje. Koszty ponoszą przede wszystkim dostawcy, ale pośrednio także my wszyscy. Jeśli dostawca musi przechowywać dziesięć razy tyle wiadomości na swoich serwerach i odbierać również dziesięć razy tyle danych, oznacza to, że musi wydać większe pieniądze na swoją infrastrukturę informatyczną. Filtrów antyspamowych w serwisach też nikt nie pisze i nie instaluje za darmo. To, że mamy narzędzia antyspamowe do darmowych kont na portalach oznacza, że ktoś te narzędzia musiał stworzyć, a ktoś inny poniósł w związku z tym koszty. Koszty, które np. przekładają się na wyższe ceny reklam w portalach, a przez to wyższe ceny reklamowanych produktów. Koszty, które ponosimy wszyscy, z własnej kieszeni, kiedy idziemy do sklepu.
Tę sytuację mogę z kolei przyrównać np. do braku zainteresowania śmieciami na korytarzu w naszym bloku bądź też na naszym osiedlu. Często traktujemy je na zasadzie „ktoś przyjdzie i posprząta”. Tylko, że za tego „ktosia” i za wykorzystywane zasoby płacimy sami — przez czynsze, podatki, ZUS itp. Co gorsza, przez naszą ignorancję więcej płacą również inni. Nasi sąsiedzi, mieszkańcy osiedla itp. Tak samo, za ignorowanie problemu spamu przez niektórych internautów (a szczególnie osoby wysoko postawione w różnych strukturach organizacyjnych), płacą pozostali internauci. Ale ignorujących problem to nie interesuje.
Tomasz Andrzej Nidecki, 02.06 2006
„Mnie nie spamują, więc wszystko jest OK”
Zdarzają się sytuacje, w których internauta otrzymuje mało spamu, w związku z czym zakłada, że wszyscy inni internauci są w tej samej sytuacji. Wynika to zazwyczaj z faktu, że osoba ta nie publikuje ani nie publikowała nigdy jawnie swojego adresu e-mailowego, lub też ma adres nie padający zbyt łatwo ofiarą ataków słownikowych. Może też wynikać z tego, że dostawca usług internetowych stosuje bez wiedzy tej osoby skuteczny filtr antyspamowy.W takiej sytuacji często występuje syndrom przypominający znieczulicę społeczną. Porównałbym to do sytuacji, gdy nie interesuje nas iż obrabowano naszego sąsiada, bo my mamy dobre zabezpieczenia antywłamaniowe. W związku z tym nie poczuwamy się do żadnej chęci pomocy, a także, co gorsza, uważamy iż wyższe kary dla rabusi są bezsensowne, bo przecież nam nic nie ukradziono.
Spam jednych dotyka bardziej, drugich mniej. Tak jak i inne problemy w codziennym życiu. Nie dziwi mnie, że osoby otrzymujące mało spamu i niezorientowane w temacie po prostu nie wiedzą, iż inni dostają na swoje skrzynki często kilkudziesięciokrotnie więcej śmieci niż normalnych listów. Dziwi mnie natomiast, iż osoby te, gdy zostaną poinformowane o skali problemu, nadal twierdzą, że problem nie istnieje, a także nie chcą ruszyć małym palcem u nogi, by pomóc innym w zwalczaniu plagi. Nawet, jeśli pomoc ta ich nic nie kosztuje, prócz może odrobiny czasu.
„To mnie zainteresowało, więc to nie spam”
Innym syndromem, z którym się spotykam, jest ocenianie czy dana wiadomość jest spamem czy nie na podstawie własnych zainteresowań. Chodzi mi o sytuacje, w których ktoś otrzymuje niechciany list, ale jego treść okazuje się interesująca. Zdarza się, że taka osoba uważa wtedy, iż mimo że list został rozesłany do tysięcy jeśli nie milionów innych niezainteresowanych internautów, to nadawca listu spamerem nie jest. Bo przy okazji trafił do kilku użytkowników, których temat ten interesuje.Właśnie na takie osoby najbardziej liczą spamerzy. Takie, które mimo iż wiedzą, że wiadomość została rozesłana do milionów innych, reagują na nią tylko i wyłącznie z osobistych pobudek, dla własnego interesu, zasilając kiesę spamera i w ten sposób zachęcając go do dalszego zarzucania skrzynek niepożądanymi treściami (w nadziei, iż takich osób będzie więcej). Gdyby nie było takich sytuacji, to spamowanie nie miałoby racji bytu, albowiem spamerzy nie zarabialiby na swojej działalności złamanego grosza. Dlatego też każdy, kto w jakikolwiek sposób kupuje od spamerów lub ich świadomie promuje, powoduje iż spam przybiera na sile, ponieważ nadawcom działalność się opłaca.
Nie mogę więc zrozumieć, jak człowiek inteligentny i wykształcony może uważać, iż wiadomość rozesłana dokładnie na tej samej zasadzie, co reklamy Viagry, tanich kredytów mieszkaniowych w USA czy też stron o treści pornograficznej spamem nie jest, ponieważ akurat zainteresowała odbiorcę swoją treścią. Nie mieści mi się to w głowie. To z kolei porównałbym do sytuacji, gdy kupujemy świadomie kradziony telefon komórkowy na bazarze, bo jest taniej, w ten sposób zachęcając złodziei „komórek” do dalszego prowadzenia działalności kryminalnej. I nie interesuje nas, że przy tej okazji ktoś traci pieniądze a nawet zdrowie lub życie.
„Przecież to tylko drobna niewygoda, to nic nie kosztuje”
Jeszcze innym syndromem, z którym niestety spotkałem się w przypadku osób na wysokich stanowiskach, nieprzeciętnie inteligentnych i wykształconych, jest ignorowanie kosztów związanych ze spamem. Niestety, niektórym wydaje się, że sam fakt, iż mają aplikacje eliminujące większość spamu na komputerze odbiorcy (po pobraniu wiadomości), oznacza iż nikt nie ponosi w związku z tym żadnych kosztów.Osoby takie wydają się nie rozumieć, że przechowywanie i przesyłanie danych kosztuje. Koszty ponoszą przede wszystkim dostawcy, ale pośrednio także my wszyscy. Jeśli dostawca musi przechowywać dziesięć razy tyle wiadomości na swoich serwerach i odbierać również dziesięć razy tyle danych, oznacza to, że musi wydać większe pieniądze na swoją infrastrukturę informatyczną. Filtrów antyspamowych w serwisach też nikt nie pisze i nie instaluje za darmo. To, że mamy narzędzia antyspamowe do darmowych kont na portalach oznacza, że ktoś te narzędzia musiał stworzyć, a ktoś inny poniósł w związku z tym koszty. Koszty, które np. przekładają się na wyższe ceny reklam w portalach, a przez to wyższe ceny reklamowanych produktów. Koszty, które ponosimy wszyscy, z własnej kieszeni, kiedy idziemy do sklepu.
Tę sytuację mogę z kolei przyrównać np. do braku zainteresowania śmieciami na korytarzu w naszym bloku bądź też na naszym osiedlu. Często traktujemy je na zasadzie „ktoś przyjdzie i posprząta”. Tylko, że za tego „ktosia” i za wykorzystywane zasoby płacimy sami — przez czynsze, podatki, ZUS itp. Co gorsza, przez naszą ignorancję więcej płacą również inni. Nasi sąsiedzi, mieszkańcy osiedla itp. Tak samo, za ignorowanie problemu spamu przez niektórych internautów (a szczególnie osoby wysoko postawione w różnych strukturach organizacyjnych), płacą pozostali internauci. Ale ignorujących problem to nie interesuje.
Z czego wynika takie myślenie?
Nie potrafię odpowiedzieć na powyższe pytanie. Czy z egoizmu? A może z niemożliwości zrozumienia tych niezbyt złożonych prawideł społecznych oraz rynkowych? Nie wiem. Jednak bolesne jest to, że taka znieczulica staje się coraz bardziej powszechna, i nie tylko w kwestii spamu. Ciekaw jestem, co musi się stać, by ktoś reprezentujący takie podejście zrozumiał, że problem dotyczy również jego. Czy koniecznie sam musi być ofiarą?...Tomasz Andrzej Nidecki, 02.06 2006

02.06 2006 o 16.03:42
Mnie się wydaje, że ciągle mamy bardzo niską świadomość społeczną. Chodzi mi nie tylko o sam spam, ale i o szeroko pojęte bezpieczeństwo. Mało użytkowników jest świadomych niebezpieczeństw, które mogą napotkać w sieci. Poza tym nie wszyscy użytkownicy internetu to informatycy. Stąd skuteczność phisingu i innych przekrętów. Sporo osób daje się nabrać na okienko z przeglądarki informujące o konieczności zainstalowania jakiegoś programu...
Poza tym chyba ciągle kopiujemy model z rzeczywistego świata. Wiemy, że są przestępcy i mniej więcej wiemy jak się bronić. Jednak mamy też świadomość, że kieszonkowiec nie okradnie na raz całego autobusu. Tymczasem w sieci nie ma już takich ograniczeń...
02.06 2006 o 16.14:25
Jest jeszcze klopot pod tytulem "nie wierze ze to cos da, poza tym ze zaspamuja mnie bardziej". Co moge zrobic? Wyslac skarge do abuse@domena.spamera.com ? Zeby co potwierdzic ze wiadomosc dotarla?
Sledzic komputery przez ktore przeszla i na tek podstawie molestowac kilku adminow.
Tak moge to robic, ale ... nie chce mi sie. Jesli powstanie serwis gdzie bede mogl submitnac spam z liniami ukrytymi i tam ktos kto ma czas i ochote moze sobie z abuse walczyc.
Tak, spam drazni, kosztuje, wszystko co piszesz. Ale i tak przychodzil bedzie, bo zadne prawo mnie przed nim nie obroni. A ja nie mam czasu na to zeby odbijac pileczke z idiotami ktorzy go rozsylaja. Zarobie wiecej niz mnie on kosztowal w tym czasie.
02.06 2006 o 16.15:32
Nie dajmy się zwariować - nie można przejmować się każdą sprawą i walczyć w każdym "słusznym celu".
Ja mógłbym sie zastanawiać, dlaczego szefowie firm nie stawiają na tańsze i bardziej efektywne rozwiązania jeśli chodzi o tworzenie WWW, ale nie oczekuję od nich tego, żeby się na tym znali i wiedzeli co wybierać. Tymbardziej nie chce na nich zrzucać "problemu".
Na tej samej zasadzie każdy powinien aktywnie przeciwdziałać korupcji, nieefektywnym organom rządzącym, głodowi na świecie i setce innych spraw.
Ja się zajmuję spamem, jest to dla mnie duży problem, więc każdy powinien solidarnie ze mną z nim walczyć? Nie, nie, nie, to niezdrowe podejście. Od rozwiązywania tego problemu powinni być administratorzy seci i twórcy oprogramowania, a nie użytkownik końcowy. Rola tych ostatnich powinna się kończyć na nie wspieraniu działań spamerów - i tyle.
02.06 2006 o 16.19:28
Chyba zostałem trochę źle zrozumiany. Nie oczekuję, że każdy użytkownik będzie aktywnie walczył ze spamem. Ale oczekuję, że ci, którzy są postawieni na wyższych stanowiskach i ich działania mają wpływ na ten problem, będą niekoniecznie walczyć ze spamem, ale wspierać działania tych, którzy walczą, a nie tych, którzy spamują.
@jakubka: Jest taki serwis. Nazywa się SpamCop. Wystarczy, że będziesz forwardował swoje listy i od czasu do czasu potwierdzał zgłoszenia.
@Puck: Nie chodzi o to, by każdy aktywnie przeciwdziałał korupcji, nieefektywnym organom rządzącym itp. Ale czy nie uważasz, iż byłoby to na miejscu dla osób, które piastują stanowiska publiczne?
02.06 2006 o 16.48:27
Spamcop ... nei wiem co sie zmienilo, ale tu: http://spam.jogger.pl/2006/04/11/jak-i-gdzie-zglosic-spam/ w komentarzach sam sie krytycznie odnosisz do jakosci w/w rozwiazania. Tak czy siak sprobuje ...
02.06 2006 o 19.50:07
Jakubka zamiast trollowac ;] zacznij raportowac przez spamcopa.
02.06 2006 o 22.28:21
@tonid Szanowny Panie, oczekiwanie od końcowych użytkowników medium zwane Internet zrozumienia pojęcia "spam" jest błedne i po prostu nie wykonalne.
My wiemy, ale "Oni"? Nie.
Przyjmują to jako naturalną rzecz. Bo są nieświadomi. Nie winię ich za to. Mnie coś tam stuka w silniku i teraz co... mam przejść kurs mechanika samochodowego? Bzdura!
Jak coś mi stuka, to jadę do serwisu. Oni wiedzą lepiej ode mnie. I mówią, że powinienem, raz na jakiś czas zajrzeć, a jak coś nie tak, to też.
Tu podobnie. Zdaję się na serwis. Ja tylko wkładam kluczyk i jazda (uruchamiam kompa i jazda).
Mała/średnia/duża sieć osiedlowa - admin jako ten servisant powinien mnie kontrolować i mówić, że "coś mi tam stuka".
TPSA - winna również mnie kontrolować i mówić, że "coś mi tam stuka". Że mam dziwną aktywność na porcie 25. Czy to takie trudne? Lub inne porty.
Konkluzja końcowa: co to jest spam, to 90% użytkowników naszego NOP nie wie i nie będzie wiedzieć. I słusznie, bo co to ich interesuje? I nie powinno!
Tylko kwestią jest bezsporną, że ten serwisant mógłby zainteresować się swoimi klientami i te "stuki" wyeliminować.
03.06 2006 o 01.18:14
@Dr00cik - większość dzieciaków z neostradami nie słyszy w ogóle "stukania". Będą jeździc tak długo aż zarżną silnik a potem się jeszcze zdziwią bo "przecież miałem firewalla, antywirusa i kradzionego windowsa". Żaden mechanik nie jest telepatą i nie zadzwoni do Ciebie "panie podejrzewam, że trzeba naciągnąć pasek klinowy".
Obowiązek walki z komputerami zombie należy zarówno do końcowych użytkowników jak i do właściciela numeru IP.
03.06 2006 o 02.39:36
Rodzaj spamu który może zainteresować jest wysyłany przez portale albo różnych usługodawców (z Inteligo dostaję czasem takie listy z ofertami zakupu czegoś). Reaguje na nie neutralnie, a czasem pozytywnie. I co, jestem egoistą o jakich piszesz?
03.06 2006 o 09.34:34
Generalnie zgadzam się z tezami tego tekstu. Uważam spam za poważny problem (chociaż ja nie mam z tym problemu dzięki dobremu usługodawcy) i jestem zdeterminowany żeby walczyć z tym zjawiskiem.
Apropos kosztów spamu, moim zdaniem nie został wymieniony najważniejszy czynnik a wynika to chyba z nisko rozwinętej samooceny Polaków (na szczęscie to się zmienia), którzy niezbyt wysoko cenią swój czas. Zdaniem naukowców z USA największym kosztem spamu jest czas jaki przeciętny pracownik/użytkownik poświęca na "odfiltrowanie" wiadomości "dobrych" od spamu (moim zdaniem pogląd bardzo słuszny).
Możliwe, że w przypadku "osób na wysokich stanowiskach" wystarczyłoby przeprowadzenie kalkulacji, w oparciu o ich stawkę godzinową, ile pieniędzy tracą w ciągu miesiąca na "filtracje" wiadomości (nawet przy założeniu, że dostają tylko kilka "niechcianych" maili).
03.06 2006 o 13.13:17
@Riddle: czy jesteś pewien, że to spam? Spam, to niezamówione informacje. Natomiast w przypadku mailingów z portali, są to informacje zamówione, na których otrzymywanie świadomie zgodziłeś się rejestrując konto w danym portalu (innego wyjścia nie masz -- chcesz darmowe konto, musisz otrzymywać reklamy).
03.06 2006 o 15.16:37
@tonid:
Bardzo dobry tekst - w końcu jasno powiedziane, jakie szkody powoduje spam. Może niektórzy przejrzą na oczy.
Na pytanie, z czego wynika takie działanie mam dość prostą odpowiedź: większość ludzi to debile. :)
Martwi mnie też jeszcze jedna sprawa: traktowanie wszystkiego w kategoriach "nie chce mi się myśleć jak mam tego użyć" - skutkuje to później naprawdę przykrymi rzeczami. No ale jak mówiłem - większość ludzi nie dorosła jeszcze do współczesnych wynalazków.
04.06 2006 o 02.45:06
@tonid, Lemat & co.
A ja jednak uważam, że niesłusznie wymagacie od użytkowników "pełnej świadomości".
Wymóg posiadania tego prawa jazdy na surfowanie po necie to totalna bzdura (może zaraz będziecie wymagać odpowiedniego kursu na obdsługę komórek? Przecież też mogą spamować).
Natomiast egzekfowanie umów to insza inszość. A umowy są jasne, że jak wysyłasz wirusy, spam, to jesteś bad i możesz dostać po du... Teraz ISP powinien to zastosować i po prostu blokować i tyle. Ot, cała filozofia.
Edukacja klientów to jedna sprawa, ale wina leży na naszym NOSie. To On winien edukować, a przede wszystkim zwyczajnie kontrolować i blokować. Taki jest jego zasrany obowiązek! I to chyba powinno być gdzieś w prawie zapisane: ISP jest odpowiedzialny (do pewnego stopnia) za działania swoich klientów. I tyle. Cholera, może się mylę, ale chyba nawet jest?
04.06 2006 o 11.37:35
Uważam że mamy bardzo niski poziom świadomości informatycznej w śród szarych,przeciętnych użytkowników internetu. Niedawno zbulwersowałem się gdy jedna z podległych mi użytkowniczek stwierdziła, że ona nie instaluje oprogramowania antywirusowego bo jak ma się cos zepsuć to i tak sie zepsuje a antywiry wcale jej nie chronią. Tak samo jest ze spamem. Ludzie albo nie mają pojęcia ,że jest to problem albo niewiedza, że można skutecznie go zwalczać i mieć święty spokój. Wszystko sie sprowadza do tego o czym zawsze mówiłem ,że program nauczania informatyki w szkołach jest nie życiowy.
04.06 2006 o 11.50:34
Większośc programów nauczania w polskich szkołach jest nieżyciowa, ale nie o tym chciałem mówić.
Oczywiście, że nie można wymagać od użytkowników pełnej świadomości, ale z drugiej strony trochę myślenia i nauki (tu myślę o użytkownikach) jeszcze nikomu nie zaszkodziło.
Drodzy użytkownicy - czy tego chcecie, czy nie staliście się podstawowymi celami tej ciągłej wojny internetowej. Dlaczego? Ponieważ jesteście najsłabsi, jest was dużo i atak na was to żadne ryzyko. Nie liczcie więc, że ktoś rozwiąże ten problem za was - chyba, że odpowiednio za to zapłacicie (i nie mówie tu o tych groszach, które płacicie za internet).
04.06 2006 o 14.27:49
Jak się tak zastanawiam, to czasem mam nadzieję, że będzie wprowadzony podatek od emaili. Kwota mogłaby być doliczana do miesięcznego rachunku internetowego i poruszać się w granicach np. 0,001 PLN, dzięki czemu normalny użytkownik by tego praktycznie nie zauważył, firmy wysyłające "tony" emaili mogłyby mieć stawkę o parę zer niższą (warunkiem np. bardzo dobre statystyki senderbase od x miesięcy). Jakby normalny użytkownik stał się zombie, to by go to bezpośrednio uderzyło po kieszeni i w następnym miesiącu prawdopodobnie nie chciał płacić (wysłanie 50 tysięcy maili to koszt 50 PLN). W ten sposób powstałoby "zainsteresowanie" problemem po stronie zwykłego użytkownika. A do tego zastosować pomysł autora bloga na przeniesienie odpowiedzialności na dostawców usług internetowych + wydawanie i odbieranie koncesji jeśli konkretny dostawca nie potrafi sobie poradzić z problemem spamu.
Internetowe "prawo jazdy" też wydaje mi się nienajgorsze. Nikogo nie dziwi, że osoba chcąca prowadzić samochód, czy latać samolotem musi odbyć odpowiednie szkolenia i otrzymać konkretne uprawnienia (czego na początku także nie było). Może już dorośliśmy także do tego?
04.06 2006 o 14.44:21
PS Albo coś podobnego, ale tylko obciążyć dostawców internetowych kwotą x za każdy email, jeśli znajdą się odpowiednio wysoko w senderbase czy innych listach dnsbl. Wtedy dostawcy będą się troszczyć o to, aby ich klienci nie robili za dużo "głupot", ew. będą odłączać poszczególne komputery. Po stronie użytkownika będzie to wymagało pewnego zainteresowania w temacie (antywirus, firewall, adaware, może zmianę przeglądarki itp.), przy tym wszystko to może mieć za darmo także pod xp. A jak się zmieni w zombie, to zostanie odłączony.
04.06 2006 o 18.30:28
Sprawa jest prosta i dotyczy kazdej dziedziny zycia. Czysta psychologia. Ludzie mysla tak: "To tylko jeden list albo tylko kilka wiec co mi to robi. Poza tym nawet jak to zglosze to mala szkodliwosc spoleczna. A tak w ogole to szkoda czasu, szybciej bedzie jak to skasuje i zapomne".
05.06 2006 o 01.04:25
bylem z 2 miesiace temu na seminarium pod tytulem techniki internetowe
mialo sie odbyc w polskiej agencji rozwoju przedsiebiorczosci (maja naprawde bardzo dobre szkolenia) a prowadzic mial je wlasciciel portalu exporter.pl
seminarium to poprawilo mi humor na caaaaly tydzien
pan "wykladowca" posiadal wiedze sprzed jakis 8 lat i (zgodnie z jego prosba na poczatku spotkania) co kilka minut go poprawialem xD (a nie jestem zadnym specjalista...)
pomijajac bzdury jakie gadal o pozycjonowaniu i o stronach dynamicznych ciekawe byly jego wypowiedzi odnosnie reklamy i spamu
radzil on nie tworzyc dobrych adresow e-mail bo ich szkoda!
wg niego nalezy zmieniac adres co jakis rok (sic!)
kiedy wspomnial o wysylaniu ofert zwrocilem mu uwage na ustawe o swiadczeniu uslug drogą elektroniczna
facet nie wiedzial o co chodzi i powiedzial ze to przeciez nikomu nie szkodzi...
skoro niby powazni ludzie maja zero informacji na ten temat to co robic?
ja uwazam ze serwery nie zwracajace uwagi na skargi powinny byc po prostu blokowane
co by sie stalo jak by masowo zaczac blokowac zakresy ip neostrady?
jak myslicie jak by to wplynelo na jej sprzedaz?
05.06 2006 o 10.07:29
A ja uważam, że większość tych którzy to zjawisko ignorują po prostu nie zdają sobie sprawy z faktycznego zagrożenia i kosztów, bo nie potrafią myśleć globalnie patrząc tylko na swoją skrzynkę.
A co do zwykłych użytkowników końcowych to co prawda nie muszą oni bawić się w aktywną walkę , ale już filtrować niechcianą pocztę powinni, bo po pierwsze będą dostawać mniej śmieci a po drugie nie będzieokazji żeby w coś klikali, kupowali itd. no i czas też zaoszczędzą. A co do miejsca na serwerze i transferu generowanego przezeń to już rola adminów.
Powiem jeszcze że bardzo dziwi mnie to że sami niektórzy użytkownicy proszą o podatek od e-maili, ok, jak będzie to 0,001 to może nie będzie to nic strasznego ale co wtedy jak ktoś zdecyduje się na podwyżke ? A spamerzy i tak by nie płacili, bo by wysyłali spoza UE itd. Za to u nas rozpoczeła by się nowa era płatnych e-maili. Walka ze spamem -ok, ale płatne e-maile nie.
05.06 2006 o 20.14:35
@tonid: Czyżby ten wpis był o kimś konkretnym?
05.06 2006 o 22.29:14
Kuźwa, uczestniczyłem (no, słuchałem, bo moje pytania w "wiadomej sprawie" nie wyszły poza moderatora, pewnie było za dużo słów typu |zombie|spam|provider| etc...) w tym czacie na Interii z Panią minister z UTE, jak jej tam było? Mniejsza z tym, mniejsza z panią.
No, porażka, mówiąc delikatnie. Paniusia nie ma zielonego pojęcia, o czym mi tu mówimy. Na pytanie tonida w "sprawie" wiedziałem, że będzie typowy polityczny bełkot, ale tutaj mnie pani zaskoczyła: "Nie możemy nic zrobić w tej sprawie". I Tyle... Spamerzy się cieszą? Tak. Bo, bo ministerstwo mówi, że NIC NIE MOŻE. Dla otymistów: "pracujemy nad ustawą". Taki były w skrócie komentarz. Fajnie? Fajnie. To teraz do roboty, dosyć pifkowania przy konsoli, bo ICIC nadchodzi. Czyli jak dla mnie... hmmm... Bayes ok, SA ok. No to chyba zlewać to. Co ja mówię, system zrobi to za mnie. Dawać, dawać, proszki w morde kopane ;-)
06.06 2006 o 03.09:09
DrOOcik, daj troche tego co wciągasz... :)
A tak poważniej: ta ustawa nigdy nie wejdzie. Tego się nie da zrobić, chyba że spamerki wkurzą Busha albo innego generalnego episkopata Unii i zaspamują mu/im skrzynki razem z hostingami/serwerami (coś jak z BlueSecurity pojechali). Wtedy może któryś się weźmie za poważniejsze pomyślenie o tym (ustawie o płaceniu za emaile). Zresztą to i tak głupi pomysł, bo kto będzie pobierał kase za te maile? Lokalny ISP, a od niego dostawca łącz? A od dostawcy kto? Państwo? Kolejny podatek który przeżrą nasi skorumpowani politycy? Im to będzie pasowało, my znowu zapłacimy, a spam jak >>> docierał <<<, tak będzie docierał. Nie polski - to zagraniczny (np. z Zimbabwe). Amen. ;)
06.06 2006 o 20.35:59
@Bloodman
"głodnemu..." ;-) Poważnie: poczytaj na usenecie grupę pl.internet.mordplik, a będziesz wiedział, co autor miał na mysli. Był sobie taki proszek Ajax i pies go trącał.
06.06 2006 o 22.22:20
no time for all [groups] ;)
pisze co sądze, na razie "z przecieków" to ta "ustawa" wygląda kiepsko...
. <br> .
A aJaxa to niech pies trąca nonstop i forever...
. <br kurde by się przydał, serio ;/> .
Jedno z czym się zgadzam jeśli chodzi o nietypowe komentarze wyżej (jako inf/adm/usr/wredota) - powinno się mieć "prawo jazdy" na internet albo >>możliwość<< włączenia takiego firewalla od ISP co puści tylko www, gry, czaty i gadupadu... ;) i skajpa. I to zgodnie z prawem, a nie żeby ktoś krzyczał że "ograniczam mu swobode", "isp łamie konstytucje", "poczta nie ma iso" czy "zapuszkuje za wycięcie mi P2P i porno" ;D
(ale jestem wredny, ale życie nauczyło).
07.06 2006 o 18.56:04
W jakich Ty czasach żyjesz, że takie głupoty wypisujesz. Myślisz, że ktoś pomyśli o Tobie. Takie są niestety realna. Ja rozumiem, że spam to jest problem ale nie pisz glupot w stylu, że nie rozumiesz... Wystarczy spojrzeć na polske i widać od razu jaka tu jest znieczulica narodowa. Ja jak coś takiego słyszę to wcale się nie dziwię ludziom, że tak mówią. Każdy myśli tylko o sobie. Jestem ciekaw czy jakby Ci nie płacili za takie jałowe artykuły to bys to napisał. Być może jak zostanę zaatakowany spamem to zmienie zdanie, ale póki co nie ma szans :), bo się trzymam pewnych zasad.
07.06 2006 o 18.58:14
@joohoo: mam dla Ciebie szokującą nowinę, której może nie wytrzymać Twoje serce, więc lepiej weź jakieś proszki przed jej przeczytaniem. Mi nikt nie płaci za to, że tu piszę.
Mimo wykazanego przez Ciebie egoizmu, życzę Ci, abyś nie musiał zdania zmieniać, i abyś nie stał się ani ofiarą spamu, ani wirusa który będzie ten spam wysyłał przez Twój komputer.
22.06 2006 o 23.11:34
Spam jest formą reklamy. Tak samo lubianej jak bloki reklamowe w TVP która też jest spamerem i to na potęgę. Mechanizm nachalnej reklamy będzie dotąd istniał dopóki będą osoby które z ofert zawartych w spamie będą korzystać. Patrząc na statystyki spamu zauważono, że w sumie gwałtownie spadła ilość spamu pornograficznego. Dlaczego? Ano bo w sensie statystycznym taka reklama nie przynosiła spamerom wymiernych korzyści. Kiedy tak się stanie z innymi "towarami" spam zniknie sam z siebie. Dodatkowym czynnikiem mówiącym że spamowanie jeszcze długo "pożyje" jest fakt, że spamerem możę zostać każdy gówniarz, poprzez powszechną dostępność narzędzi darmowych służących do spamu i firm którę werbują kolejnych idiotów mamiąc ich niewiarygodnymi zyskami w zamian za wysłanie reklam. Człowiek doświadczony, ajacy trochę rozumu oleje taką forme zarobkowania. Gówniarz nie. Stąd nagle w naszych skrzynkach pojawia się oferta dawno skompromitowanego "towaru" czy usługi. No bo czemu taki petak jeden z drugim ma nie spróbować.. A nuż wpadnie dziesięć złotych albo parę dolców. Ja raz będzie na gume do żucia lub pizzę. Przeważnie nie wpadnie ale o tym gówniarz przekona się po miesiącu spamowania. W końcu to oleje. Ale na jego miejsce znajdzie się kolejnych dziesięciu jemu podobnych kretynów i tak do usranej śmierci. Podobni kretyni rządzą reklamami w TV Wszystkie dane statystyczne mówią, żę gdy zaczybnają się bloki reklamow 79-80 proceny widzów spierdala sprzed telewizora. A jaka jest reakcja reklamiarzy? Ano wydłużają czas trwania bloków np. do 15 minut. Jaki bedzie niebawem rezultat? 100 proceny wychodzących.
25.07 2006 o 23.23:37
anonim napisał wszystko co chciałem napisać... :) bardzo dobrze napisane/nazwane.
A teraz nie wiem czy to będzie na temat,ale wie ktoś czym kieruje się reklamodawca który płaci krocie za badziew którego 80-90% nie ogląda ? Nie może liczyc na te pozostałe 10-20% bo wśród nich są głusi,starzy,dzieci nie mające wpływu na zakupy no i tacy co zawsze śpią przy włączonym telewizorze.
Czy tzn.,że prezes dajmy na to jeden z sieci komórkowych płaci setki tysięcy za badziew który ogląda On i jego rodzina bo pracownicy też mają to w dupie,ale kłamią że oglądali i jest super.
Uważam,że sam fakt automatycznego podnoszenia poziomu głośności, w czasie reklamy,jest takim samym bandytyzmem jak spamerstwo.(niestety mój tv nie ma blokady)
O reklamie podprogowej nawet nie myslę.
11.11 2009 o 15.38:50
A ja tam popieram spam i popieram producentów programów antyspamowych oraz ręczną moderacje komentarzy - czasami captcha nie wystarcza
18.01 2011 o 22.39:43
Odkąd pamiętam zawsze walczyłem ze spamem na poczcie.
Ostatnio musiałem trochę opancerzyć bloga, bo wkradło mi się sporo spamerskich komentarzy, które musiałem niestety mozolnie usuwać.
Utrapienie.